Pieśń IX (Chce­my so­bie być ra­dzi?) – interpretacja

Wydane pośmiertnie w dwóch księgach Pieśni Jana Kochanowskiego są zbiorem 49 utworów lirycznych powstałych na przestrzeni niemal trzydziestu lat życia poety. Choć większość pieśni pod względem treści i formy nawiązuje do Horacego i Petrarki, czyli literackich mistrzów twórcy, tematyka Pieśni jest niezwykle zróżnicowana – w zbiorze znajdują się utwory biesiadne, miłosne, dworskie, religijne, patriotyczne oraz filozoficzne.

Pieśń IX z Ksiąg Pierwszych zalicza się do tej ostatniej kategorii. Najsłynniejszy polski poeta renesansu zastanawia się w pieśni nad kwestią szczęścia w życiu, a także rozstrzyga zalety stoicyzmu oraz epikureizmu, czyli dwóch odrębnych od siebie nurtów filozoficznych powstałych w starożytnej Grecji, po raz pierwszy złączonych w poezji przez wspomnianego już Horacego. Kochanowski wiąże ze sobą pochwałę dla stoicyzmu oraz epikureizmu z koncepcją chrześcijańskiego, miłościwego Boga, którego postać wielokrotnie przejawia się w twórczości poety. Pieśń XI przedstawia zatem renesansową receptę na udane życie oraz refleksje Kochanowskiego na tematy ostateczne.

Krótka historia Pieśni Jana Kochanowskiego

Jan Kochanowski żywił wielki szacunek wobec dorobku literatury antycznej, zarówno starogreckiej, jak i starorzymskiej. Już sam wybór gatunku takiego jak pieśń jest ewidentnym nawiązaniem do starożytnej poezji. Literackie pieśni wywodzą się z antycznej Grecji, gdzie początkowo służyły przede wszystkim jako wokalne uzupełnienie do akompaniamentu muzycznego. Gatunek ten ewoluował dopiero w starożytnym Rzymie za sprawą Horacego, który napisał liczne utwory liryczne nazywane po łacinie carmina. Ich różnorodna tematyka oraz przemyślna forma sprawiły, że carminy stały się zupełnie osobnym gatunkiem literackim częściowo zrywającym z muzycznym rodowodem. Jak już wspominaliśmy, Horacy był dla Kochanowskiego mentorem i poetyckim wzorem. Polski twórca zaczerpnął od Rzymianina nie tylko formę czy tematykę swojej poezji, ale także filozofię życiową. Choć Horacy zasłynął jako twórca koncepcji „pomnika twardszego niż ze spiżu” głoszącego nieśmiertelność poety dzięki pozostawionej po sobie poezji, rzymski twórca tak naprawdę był zwolennikiem dość skromnej, syntetycznej filozofii łączącej ze sobą stoicyzm (sławiący wartości takie jak rozum, spokój, równowagę duchową, wyzbycie się nadmiernych emocji) z epikureizmem (unikanie bólu i umiarkowane poszukiwanie przyjemności, życie w zgodzie z naturą, dbanie o rodzinę i najbliższych przyjaciół). Obie księgi Pieśni w mniej lub bardziej dosadny sposób wykładają życiową filozofię Kochanowskiego, a Pieśń IX z Ksiąg Pierwszych stanowi jaskrawy przykład owej dosadności.

Budowa i analiza środków stylistycznych użytych przez Kochanowskiego w Pieśni IX z Ksiąg Pierwszych

Pieśń składa się z dziesięciu czterowersowych strof o regularnej budowie. Dwa pierwsze wersy każdej strofy zawierają po siedem lub osiem sylab bez średniówki, natomiast ostatnie dwa wersy każdej strofy są typowym przykładem trzynastozgłoskowca ze średniówką po siódmej sylabie. Utwór zawiera wszystkie cztery cechy gatunkowe pieśni, czyli nieskomplikowaną budowę całości, podział na strofy, występowanie rymów o prostym układzie (w tym wypadku aabb aabb) oraz rytmizację przejawiającą się w regularnej liczbie sylab w wersie. Ze względu na bogatą gamę literackich odniesień Kochanowskiego Pieśń IX jest przede wszystkim bogata w treść, a nie formę. Mimo to utwór zawiera kilka środków stylistycznych, które wypisaliśmy poniżej wraz z krótkim wyjaśnieniem ich zastosowania:

  • epitety („dobrego wina”, „złote gęśli”, „tureckie towary”, „bezpiecznym sercem”) – wskazują na zalety filozofii życiowej wyznawanej przez podmiot liryczny, podkreślają także zalety prostych życiowych przyjemności takich jak dobre wino czy muzyka;
  • pytanie retoryczne („Kto tak mądry, że zgadnie, / Co nań jutro przypadnie?”) – wprowadza w refleksyjny klimat całości utworu, każe zastanowić się kwestią istnienia losu, stanowi zapowiedź wprowadzenia postaci Boga w następnym wersie;
  • wykrzyknienie („Szafuj gotowym bacznie!”) – Kochanowski zachęca w ten sposób do rozsądnego dysponowania majątkiem, który zdaniem podmiotu lirycznego rzeczą niestałą, łatwą do utraty.

Warto także zwrócić uwagę na ostatnie dwie zwrotki utworu, w których autor porównuje życie ludzkie do statku handlowego przewożącego towary. Kochanowski poprzez metaforę tą zauważa, że podczas sztormu bogactwa (rozumiane dosłownie) przydadzą się mniej od fusty (niewielkiej łodzi tureckiej będącej odpowiednikiem dzisiejszej szalupy – w tym kontekście interpretowanej jako spokój ducha oraz wiarę w Boga). Metaforyczne porównanie życia ludzkiego do statku stanowi puentę utworu streszczającą najważniejsze elementy filozofii poety.

Chce­my so­bie być ra­dzi? – interpretacja pieśni

Jak już wspominaliśmy, Pieśń IX z Ksiąg Pierwszych stanowi wykładnię życiowej filozofii Kochanowskiego. W pierwszej strofie osoba mówiąca zarysowuje sytuację liryczną – w trakcie biesiady zachęca ona gospodarza do podania „dobrego wina” i zagrania muzyki, czyli prostych przyjemności charakterystycznych dla szlacheckich dworów. Dopiero od drugiej strofy za pomocą pytania retorycznego podmiot liryczny zaczyna snuć rozważania na temat właściwego podejścia do życia. Refleksje te są prowadzone wielotorowo. Po pierwsze, osoba mówiąca zauważa istnienie wszechwiedzącego Boga, który jako jedyny zna całość boskiego planu. Przez brak wpływu na ów plan zdaniem podmiotu lirycznego warto jest porzucić zbędne troski dotyczące rzeczy, na które nie ma się wpływu. W tym kontekście Kochanowski przywołuje postać Fortuny, rzymskiej bogini kierującej losami ludzkimi (co istotne wbrew popularnym przekonaniom Fortuna była nie tylko boginią szczęścia, ale i nieszczęścia, zatem w kontekście utworu symbolizuje ona przede wszystkim przewrotność losu). Poeta pokazuje w ten sposób „losowość” ludzkiego życia – to, co się zyskało, można wkrótce całkowicie utracić ślepym zrządzeniem losu, by następnie z powrotem odzyskać majątek. Fortuna wskazuje również na nawiązania poety do rzymskiej tradycji literackiej, w tym przede wszystkim do Horacego, u którego bogini ta występowała w licznych carminach.

Po drugie, podmiot liryczny zastanawia się nad rolą pieniędzy w życiu. Choć grają one w nim pewną rolę, a warto jest posiadać skromny dobytek pozwalający na zaspokojenie podstawowych potrzeb, końcowa metafora ze statkiem jasno wskazuje, że w życiu najważniejsze jest przede wszystkim zaakceptowanie swojego własnego losu. Kochanowski zauważa, że prawdziwe szczęście bierze się nie z materializmu i skrajnego hedonizmu, ale z wewnętrznego spokoju, głębokiej wiary w Boga oraz jego plan, a także z zaspokajania podstawowych potrzeb życiowych takich jak wspomniane w pierwszej strofie smaczne jedzenie czy muzyka symbolizująca sztukę. Innymi słowy, dla Kochanowskiego jedyną receptą na udane życie jest stoicka cnota połączona z epikurejskim podejściem do przyjemności oraz chrześcijańskim rozumieniem świata.

Dodaj komentarz