Napisz opowiadanie o spotkaniu z bohaterem wybranej lektury obowiązkowej który podczas spotkania nauczył cię czegoś ważnego

  • Drogi Jankielu, jak pewnie wiesz, Tadeusz i Zosia organizują ucztę w najbliższą sobotę. Chciałem podarować im coś, co ucieszy małego Jacka.
  • Ależ mój przyjacielu — przerwał mi, nim dokończyłem zdanie — Jak wiesz, znam ich doskonale i mogę ci z całą pewnością powiedzieć, że niczego od Ciebie nie oczekują. Najważniejsze, że pojawisz się w tak ważnym dla nich dniu. Prezenty to rzeczy materialne, nieistotne. Im naprawdę niczego nie potrzeba.
  • Nalegam — powiedziałem dosadnie.
  • Posłuchaj się starego, drogi Bartku. Dawno żeście się nie widzieli i to będzie dla nich największą radością. Zmów za dziecko modlitwę o błogosławieństwo i naprawdę, nie przejmuj się błahostkami.
  • Dziękuję Ci, Jankielu. Teraz rozumiem. Do zobaczenia na uczcie.

Uścisnąłem mu mocno rękę na pożegnanie. Ileż lżej było mi, gdy zdałem sobie sprawę, że nie muszę wysyłać nikogo z moich służących do Wilna (droga w tych czasach jest trudna i niepewna), a sam mogę w spokoju szykować się na tak ważną uroczystość.

W sobotę przybyłem do Soplicowa jako jeden z pierwszych gości. Miałem na sobie przygotowany przez Macieja i Annę błękitny surdut, podkreślający radosny charakter wydarzenia. Sędzia od progu witał gości i z uśmiechem zaprowadził mnie do sypialni młodych. Przy kołysce czuwała Zosia, a nad nią stał Tadeusz. Skinęli na mnie, żebym podszedł bliżej. Chłopiec spał. Wyglądał wyjątkowo rozczulająco. Przywitałem się z małżeństwem i szeptem złożyłem im gratulacje. Byli prawdziwie szczęśliwi, że przyjechałem. Teraz rozumiem, że prezenty nie są najważniejsze, a obecność i wspólne świętowanie ważnych wydarzeń. Po przebudzeniu doskonale pamiętałem ten sen. Mam nadzieję, że nigdy go nie zapomnę.

Dodaj komentarz